Miałem sen. Obudziłem się w nowoczesnym, cywilizowanym państwie. W którym mieszkało nowoczesne, cywilizowane społeczeństwo.
W moim śnie Polska była krajem, w którym pytanie o możliwość ZALEGALIZOWANIA eutanazji czy związków homoseksualnych spotykało się ze zdziwionym wzrokiem. "Przecież to u nas funkcjonuje, co w tym dziwnego"? Krajem, w którym nie musiałem martwić się, że zranię czyjeś uczucia religijne. W którym stare kościoły zamieniane były na muzea, a nowe przekształcane na biblioteki i domy kultury.
Krajem, w którym funkcjonował dobrze pomyślany system socjalny. W którym każde dziecko ma zapewniony równy poziom do edukacji, rozwijania zainteresowań i nauki języków. W którym pomaga się w walce z patologiami społecznymi. W którym tępi się nieróbstwo. Krajem wesołych, jeżdżących na rowerach emerytów. W którym funkcjonuje powszechny, darmowy dostęp do służby zdrowia na wysokim poziomie.
Polska była wreszcie krajem dobrze zarządzanym. W którym premier kraju nie boi się zamykać agresywnych kiboli w pierdlu, mimo protekcji przywódcy opozycji naćpanego prozakiem jako "więźniów politycznych". W którym cwaniaków podatkowych i miliarderów bierze się za dupę i zmusza do płacenia podatków tutaj. W którym za burdy, obrzucanie innych kamieniami i nawoływanie do obalenia legalnego rządu ponosi się konsekwencje. Krajem miłych ludzi, gdzie nie dostaje się po mordzie za inne poglądy, wygląd, czy za brak spodobania się.
I obudziłem się. Zobaczyłem nader aktywną twarz prezesa Kaczyńskiego (zapewne złe opakowanie), przebierającego płetwami z okazji wygranej w sondażach. Mówił o końcu wojny polsko-polskiej. I polityce miłości. Setny raz. I setny raz zdobywa coraz większe poparcie, czasem nawet merytorycznymi działaniami. Ale tylko po to, by w razie ewentualnego dojścia do władzy, ponownie fetyszyzować trumny, lub po prostu nie wytrzymać, i wraz ze swą armią żywych trupów maszerować na Belweder z pochodniami.
sobota, 6 października 2012
czwartek, 4 października 2012
Dekalog Tygodnia - Moda?!
Noszę, bo modne, bo Jacyków poleca, bo Kasia Tusk zarekomendowała, bo Ewa Minge wie lepiej co jest modne, bo blogerki.
Ludzie! To co nosicie powinno odzwierciedlać wasz charakter, podobać się wam, a nie być kawałkami szmat, które nosicie tylko dlatego, że mądre głowy tak wykombinowały na przyjęciu dla creme de la creme popijając z kryształowych kieliszków szampana, do którego 200 lat temu splunął Napoleon i zajadając kawior. Blogerki/blogerzy (istnieje takie coś?!) powinni promować swój styl, a nie być czynić skretynialą kalkomanię.
Dziewczęta, zdejmijcie gumofilce i schowajcie je na grzyby lub na ryby, na które i tak nie pójdziecie, bo pobrudzicie siebie i nową bluzeczkę z Bershki. Chłopomania się skończyła 100 lat temu. Idziecie do szkoły, banku, na pocztę, do pracy, a nie do składowiska gnoju.
Chłopcy, odczepcie od dup siodła i odepnijcie colty. Nie idziecie na ranczo, a era kowbojów się skończyła (tylko niedobitek Clint gdzieś się pałęta), John Wayne nie żyje. Za kilka miesięcy z podniesionymi czołami i chlubą zaczniecie nosić kraciaste, bufiaste spodnie i getry jak Al Capone?
Ludzie! To co nosicie powinno odzwierciedlać wasz charakter, podobać się wam, a nie być kawałkami szmat, które nosicie tylko dlatego, że mądre głowy tak wykombinowały na przyjęciu dla creme de la creme popijając z kryształowych kieliszków szampana, do którego 200 lat temu splunął Napoleon i zajadając kawior. Blogerki/blogerzy (istnieje takie coś?!) powinni promować swój styl, a nie być czynić skretynialą kalkomanię.
Dziewczęta, zdejmijcie gumofilce i schowajcie je na grzyby lub na ryby, na które i tak nie pójdziecie, bo pobrudzicie siebie i nową bluzeczkę z Bershki. Chłopomania się skończyła 100 lat temu. Idziecie do szkoły, banku, na pocztę, do pracy, a nie do składowiska gnoju.
Chłopcy, odczepcie od dup siodła i odepnijcie colty. Nie idziecie na ranczo, a era kowbojów się skończyła (tylko niedobitek Clint gdzieś się pałęta), John Wayne nie żyje. Za kilka miesięcy z podniesionymi czołami i chlubą zaczniecie nosić kraciaste, bufiaste spodnie i getry jak Al Capone?
środa, 3 października 2012
Dekalog Tygodnia - Dla Panów
Panowie, przestańcie nosić kowbojskie buty. Clint Eastwood pokazał atrybut prawdziwego, nowoczesnego Johna Wayne'a. Noście ze sobą krzesło. Wszędzie. Zawsze. I najlepiej przyjmijcie, że jest na nim prezydent Obama.
czwartek, 27 września 2012
Z pamiętnika desperata - Veneto
Przejazd przez drogę pośrodku weneckiej laguny- czułem się prawie jak Jezus chodzący po wodzie. Gdzie moja kanonizacja?!
Teraz Krótko - Pozdrowienia!
Pozdrawiam serdecznie z jądra ciemności, Watykanu! Chciałem zrobić zdjęcie z papieżem, ale pogrożono mi halabardą.
Miało być z Watykanu, ale papież w dalszym ciągu nie uznaje internetu. Więc pozdrowienia z Florencji!
środa, 12 września 2012
Po głębszym - Never ending story
W dniu dzisiejszym doszło do ataku na placówkę dyplomatyczną Stanów Zjednoczonych w Libii. Doszło do niego nie w byle jakim mieście, bo w Benghazi, a więc stolicy zeszłorocznej rewolty.
Co z tego wynika? Islamiści (na początku próbowano zrzucić winę na lojalistów Kaddafiego, jednak czarna flaga z szachadą to raczej nie ich symbol, zielony sztandar) bardzo szybko postanowili rzucić się na dawnego sojusznika, który pomógł im zamordować byłego przywódcę.
Na początku mieliśmy do czynienia z informacyjnym chaosem- nieznana była dokładna ilość ofiar, sposób śmierci ambasadora USA, kto stał za zamachem. Nie wiedzieliśmy NIC. Gdy atmosfera zaczęła opadać, a Obama i Clinton potępili atakujących, pojawiła się dość prosta przyczyna śmierci- zaczadzenie lub obrażenia spowodowane ostrzelaniem samochodu z granatnika ręcznego.
Wszystko pięknie i ładnie, jednak coraz więcej faktów wskazuje na to, że ambasador nie był przypadkową ofiarą, i nie oberwał "boską kulą". Pojawiają się zdjęcia (odsyłam na Libyan SOS, nie będę ich tu publikował z uwagi na nieciekawy wygląd ambasadora), które wyraźnie wskazują na to, że miał miejsce zwykły lincz- zamachowcy fotografowali się z ciałem dyplomaty, tak samo, jak fotografowali się niespełna rok temu z ciałem Pułkownika Kaddafiego.
Miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór- Stany są same sobie winne. Zamieniły spokojny, świecki i rozwinięty kraj w piekło na Ziemi.
Co z tego wynika? Islamiści (na początku próbowano zrzucić winę na lojalistów Kaddafiego, jednak czarna flaga z szachadą to raczej nie ich symbol, zielony sztandar) bardzo szybko postanowili rzucić się na dawnego sojusznika, który pomógł im zamordować byłego przywódcę.
Na początku mieliśmy do czynienia z informacyjnym chaosem- nieznana była dokładna ilość ofiar, sposób śmierci ambasadora USA, kto stał za zamachem. Nie wiedzieliśmy NIC. Gdy atmosfera zaczęła opadać, a Obama i Clinton potępili atakujących, pojawiła się dość prosta przyczyna śmierci- zaczadzenie lub obrażenia spowodowane ostrzelaniem samochodu z granatnika ręcznego.
Wszystko pięknie i ładnie, jednak coraz więcej faktów wskazuje na to, że ambasador nie był przypadkową ofiarą, i nie oberwał "boską kulą". Pojawiają się zdjęcia (odsyłam na Libyan SOS, nie będę ich tu publikował z uwagi na nieciekawy wygląd ambasadora), które wyraźnie wskazują na to, że miał miejsce zwykły lincz- zamachowcy fotografowali się z ciałem dyplomaty, tak samo, jak fotografowali się niespełna rok temu z ciałem Pułkownika Kaddafiego.
Miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór- Stany są same sobie winne. Zamieniły spokojny, świecki i rozwinięty kraj w piekło na Ziemi.
niedziela, 2 września 2012
Po głębszym - Witaj, szkoło!
Tegoroczne rozpoczęcie roku szkolnego jest niepatriotyczne, bowiem w dniu jutrzejszym dzieci i młodzież nie zostaną obudzone między godziną 4 a 5 73-cią rekonstrukcją w radiu/telewizji niemieckich samolotów tudzież salwami z pancernika Schleswig-Holstein. Tym niemniej wytrwale pójdą na arcyciekawe przemówienia swych dyrektorów i nauczycieli, zaś dnia następnego ubiorą swe lekkie niczym piórka plecaki. Uczniowie szkół podstawowych będą podkradać sobie kredki, za budynkami gimnazjów odpalone zostaną papierosy, zaś w ogólniakach chłopcy przywdzieją eleganckie czapki i spodnie z krokiem w kolanach (tak, na lekcji też, czapka jest elementem niezbędnym), zaś dziewczęta będą jedna po drugiej spadać ze schodów nosząc szpilki, w których za cholerę nie umieją chodzić. Rok jak co roku, sielanka.
Poprzedni rok szkolny rozpoczął się w trakcie nieco ważniejszego wydarzenia- kampanii wyborczej. Z plakatów serdecznie spoglądała na nas pani Katarzyna Hall, okrzyknięta najlepszym ministrem EN, różne partie polityczne proponowały ulepszenia programów nauki, zmiany modelu nauki w liceach i tak dalej. W dniu dzisiejszym prezes PiSu, Jarosław Kaczyński uświadamiał nas, że żyjemy praktycznie w kraju afrykańskim, bowiem nic u nas nie działa. Wśród długiej listy niedziałających lub przeżartych przez agenturę elementów, wymienił również edukację. I eureka!
Pierwszy raz od dawna ZGADZAM się z Jarosławem Kaczyńskim. Zapomniał on tylko o jednym. To prawica, od Suchockiej czy Olszewskiego począwszy, przez AWS, a skończywszy na PiS i PO jest odpowiedzialna za zniszczenie systemu edukacji w Polsce. Pierwsi wprowadzili religię do szkół, drudzy trójstopniowy model edukacji do 18-ego roku życia, ostatnia para zaś- zaśmiecenie programu szkolnego, przede wszystkim- historii.
Środowiska smoleńskie ostatnio coraz więcej mówią o niskiej jakości nauczania historii w szkołach, między innymi dlatego, że za mało uwagi poświęca się historii Polski. Ciekawa teza. Tym niemniej, program nauczania historii w szkołach to indoktrynacja, przekłamania i generalnie szambo intelektualne. Aktualna wizja dziejów pisana jest pod dyktando katolicko-narodowe, jednostki i organizacje się gloryfikuje, absolutnie przemilczając ich zbrodniczość (przykłady klasyczne- powstanie warszawskie i żołnierze wyklęci). Historycy de facto podlegają nowoczesnej (nieco bardziej subtelnej) Inkwizycji, czyli Instytutowi Pamięci Narodowej, który dba o to, by młodzieży robić z mózgu gówno i zamieniać ją w wyborców PiSu.
Internet pełen jest małych Breivików, uważających się za patriotów, katolików i znawców historii, lecz nader wszystko- krzyżowców walczących o wiarę i ideę. Poprzez walkę (werbalną, bowiem na żadną inną nie mieliby odwagi) z islamskim terroryzmem sami stają się bandytami- nie zauważają, że głoszą dokładnie to samo co członkowie al-Kaidy, tylko stosują inne frazesy.
W szkole młody człowiek musi chodzić na religię, chyba, że posiada stosowne zwolnienie od rodziców. Nie każdy rodzic jest skłonny takowe wypisać. Jeśli uczeń nie chce słuchać o niepokalanym poczęciu i stworzeniu świata w 6 dni (po lekcji biologii np) to wówczas ma pecha- albo się indoktrynuje, albo dostanie pałę. Nie znam konsekwencji otrzymania jedynki z religii, ale to raczej nie jest nic przyjemnego.
Nie przeszkadza to jednak w wyznaniowym modelu Wychowania do Życia w Rodzinie. By młody człowiek mógł dowiedzieć się czegoś o seksualności człowieka, jego popędach i biologicznej naturze musi posiadać stosowne POZWOLENIE.
Ergo? Trzeba mieć pozwolenie by uciec od gadającego węża, ale także pozwolenie, by dowiedzieć się czegoś o człowieku- a to dlatego, że 15-letni człowiek nie daj Boże może zobaczyć penisa, albo dowiedzieć się, do czego (za wyjątkiem napełniania wodą i obrzucania sąsiadów) służą prezerwatywy. A że w podobnym wieku rozwija się seksualność człowieka? A chuj z nią!
Znaczna część aktualnie obowiązujących filmów edukacyjnych prezentowanych na zajęciach WDŻ balansuje na granicy amatorskiej wiedzy o seksualności i religijnego fundamentalizmu. Seks przedmałżeński przedstawiany jest jako w zasadzie grzech, seksualność człowieka jest powodem do wstydu, zaś onanizm i antykoncepcja- występki przeciw naturze.
Polski system edukacji ma nie tylko problem z konstrukcją (gimnazja- naczelna wylęgarnia patologii). Problemem jest treść- uczeń ma umieć składać ręce do obrzędów i rozmawiać ze swym zmyślonym przyjacielem, a nie posługiwać się penisem czy waginą. Dlatego właśnie Jarosław Kaczyński jest nieautentyczny. On nie chce odejść od aktualnego modelu edukacji. On chce to bagno pogłębić.
Poprzedni rok szkolny rozpoczął się w trakcie nieco ważniejszego wydarzenia- kampanii wyborczej. Z plakatów serdecznie spoglądała na nas pani Katarzyna Hall, okrzyknięta najlepszym ministrem EN, różne partie polityczne proponowały ulepszenia programów nauki, zmiany modelu nauki w liceach i tak dalej. W dniu dzisiejszym prezes PiSu, Jarosław Kaczyński uświadamiał nas, że żyjemy praktycznie w kraju afrykańskim, bowiem nic u nas nie działa. Wśród długiej listy niedziałających lub przeżartych przez agenturę elementów, wymienił również edukację. I eureka!
Pierwszy raz od dawna ZGADZAM się z Jarosławem Kaczyńskim. Zapomniał on tylko o jednym. To prawica, od Suchockiej czy Olszewskiego począwszy, przez AWS, a skończywszy na PiS i PO jest odpowiedzialna za zniszczenie systemu edukacji w Polsce. Pierwsi wprowadzili religię do szkół, drudzy trójstopniowy model edukacji do 18-ego roku życia, ostatnia para zaś- zaśmiecenie programu szkolnego, przede wszystkim- historii.
Środowiska smoleńskie ostatnio coraz więcej mówią o niskiej jakości nauczania historii w szkołach, między innymi dlatego, że za mało uwagi poświęca się historii Polski. Ciekawa teza. Tym niemniej, program nauczania historii w szkołach to indoktrynacja, przekłamania i generalnie szambo intelektualne. Aktualna wizja dziejów pisana jest pod dyktando katolicko-narodowe, jednostki i organizacje się gloryfikuje, absolutnie przemilczając ich zbrodniczość (przykłady klasyczne- powstanie warszawskie i żołnierze wyklęci). Historycy de facto podlegają nowoczesnej (nieco bardziej subtelnej) Inkwizycji, czyli Instytutowi Pamięci Narodowej, który dba o to, by młodzieży robić z mózgu gówno i zamieniać ją w wyborców PiSu.
Internet pełen jest małych Breivików, uważających się za patriotów, katolików i znawców historii, lecz nader wszystko- krzyżowców walczących o wiarę i ideę. Poprzez walkę (werbalną, bowiem na żadną inną nie mieliby odwagi) z islamskim terroryzmem sami stają się bandytami- nie zauważają, że głoszą dokładnie to samo co członkowie al-Kaidy, tylko stosują inne frazesy.
W szkole młody człowiek musi chodzić na religię, chyba, że posiada stosowne zwolnienie od rodziców. Nie każdy rodzic jest skłonny takowe wypisać. Jeśli uczeń nie chce słuchać o niepokalanym poczęciu i stworzeniu świata w 6 dni (po lekcji biologii np) to wówczas ma pecha- albo się indoktrynuje, albo dostanie pałę. Nie znam konsekwencji otrzymania jedynki z religii, ale to raczej nie jest nic przyjemnego.
Nie przeszkadza to jednak w wyznaniowym modelu Wychowania do Życia w Rodzinie. By młody człowiek mógł dowiedzieć się czegoś o seksualności człowieka, jego popędach i biologicznej naturze musi posiadać stosowne POZWOLENIE.
Ergo? Trzeba mieć pozwolenie by uciec od gadającego węża, ale także pozwolenie, by dowiedzieć się czegoś o człowieku- a to dlatego, że 15-letni człowiek nie daj Boże może zobaczyć penisa, albo dowiedzieć się, do czego (za wyjątkiem napełniania wodą i obrzucania sąsiadów) służą prezerwatywy. A że w podobnym wieku rozwija się seksualność człowieka? A chuj z nią!
Znaczna część aktualnie obowiązujących filmów edukacyjnych prezentowanych na zajęciach WDŻ balansuje na granicy amatorskiej wiedzy o seksualności i religijnego fundamentalizmu. Seks przedmałżeński przedstawiany jest jako w zasadzie grzech, seksualność człowieka jest powodem do wstydu, zaś onanizm i antykoncepcja- występki przeciw naturze.
Polski system edukacji ma nie tylko problem z konstrukcją (gimnazja- naczelna wylęgarnia patologii). Problemem jest treść- uczeń ma umieć składać ręce do obrzędów i rozmawiać ze swym zmyślonym przyjacielem, a nie posługiwać się penisem czy waginą. Dlatego właśnie Jarosław Kaczyński jest nieautentyczny. On nie chce odejść od aktualnego modelu edukacji. On chce to bagno pogłębić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)